Jakiś czas temu polecałem…

Jakiś czas temu polecałem tutaj świetne wykłady popularyzatorskie Marcina Popkiewicza o zmianach klimatu i rewolucji energetycznej i obiecałem, że sięgnę też po jego książki, bo nawet w 3 godzinach gadania nie da się zawrzeć wszystkich szczegółów.

Tak też zrobiłem. O realności globalnego ocieplenia dość się już naczytałem, więc ominąłem póki co „Świat na rozdrożu” i „Naukę o klimacie” (ale też są podobno świetne i jeśli ktoś wciąż ma wątpliwości, to polecam), a sięgnąłem po wysoko ocenianą infopigułę – „Rewolucja energetyczna. Ale po co?”, szczególnie, że zawiera też w formie skondensowanej podstawową argumentację na rzecz antropogeniczności zmian klimatu i opis problemu „granic wzrostu” i przeeksploatowania środowiska naturalnego. Ale przede wszystkim jest o przyszłości i praktyce – OZE, atomie, budownictwie pasywnym, miastach w stylu Kopenhagi, itp.

Tak jak w ogóle polecam czytanie i zrzuciłem – co kosztowało mnie sporo czasu – wiele rekomendacji, tak Popkiewicz wydaje mi się z perspektywy 2019 lekturą, którą powinien przeczytać każdy myślący człowiek, który nie zgłębiał poprzednio tego tematu.

Po pierwsze dlatego, żeby wiedzieć. Dezinformacja w tym kluczowym dla debaty publicznej obszarze jest rozpowszechniona w skali nie do wyobrażenia. Na przykład na Wykopie totalna krytyka OZE jako dotowanej głupoty z którą są same problemy jest narracją wiodącą. Popkiewicz jest OZE-realistą i adresuje rozmaite wątpliwości. Na przykład w temacie wiatraków porusza tematy energochłonności i surowcochłonności ich produkcji, kwestię zabijania przez nie ptaków, hałasu, magazynowania energii, itp. Daje w przystępnej (ale też dość ścisłej – jest fizykiem i chacko operuje liczbami) formie rzetelny obraz sytuacji, a jego diagnozę można podsumować tak, że to wszystko da się zrobić, choć to nie same róże. Warto wiedzieć jak jest naprawdę, choćby dla samego siebie, a także po to, żeby móc sprostować swoich znajomych opowiadających głupoty.

Po drugie, bo to będzie jeden z najważniejszych megatrendów nadchodzących dekad. Tutaj będzie szła gigantyczna kasa. Ogólna znajomość tematu może pomóc w wyborze kariery czy podspecjalizacji w swojej dziedzinie. A nuż ktoś zechce montować wiatraki (jak pewien zapomniany już niegdysiejszy idol wykopu. Może przy okazji postanowi wybudować dom pasywny albo autonomiczny (bardzo ciekawe tematy – do niedawna nie wiedziałem o istnieniu takiego cuda jak pompa ciepła) i przewidując trendy zaoszczędzi sporo kasy w najbliższej dekadzie (prąd w Polsce będzie bardzo drogi). Nawet w IT raczej czas startupów w tematyce z poprzedniej dekady mija, prędzej duży biznes można stworzyć tworząc jakieś rozwiązania sprzyjające efektywności energetycznej (jakie? któż to wie).

Po trzecie, bo oprócz korzyści pokazuje też, jak można samemu – nie rezygnując z dobrego życia – przyczynić się do mniejszej presji na środowisko. Negacjonizm klimatyczny w dużej mierze powodowany jest niezgodą na dołębne zmiany w stylu życia jakich – jak się nam wydaje – wymagałoby przyznanie realności problemu. Najlepiej tego chochoła rozbroić po prostu się doedukowując, bo rzeczywistość nie jest aż tak straszna, a spychanie problemu jest po prostu niemoralne.

W skrócie – bardzo fajna książka. Rzetelna, konkretna, ale też napisana z pasją. Dobra, rodzimie polska literatura popularnonaukowa.

Na marginesie – Popkiewicz wydaje się też ciekawym przykładem modelu współczesnego intelektualisty publicznego, który z jednej strony ma w repertuarze szeroko oglądane wykłady na youtube i pisze książki popularyzatorskie (oraz czysto naukowe, bo „Naukę o klimacie”, której jest współautorem, można zaklasyfikować jako podręcznik akademicki), z drugiej – stara się dotrzeć do decydentów, np. w jednym z ostatnich wystąpień wspomina o swoich koneksjach z ludźmi typu Emilewicz, którzy – choć wciąż mowa o Zjednoczonej Prawicy – są w tych tematach znacznie mniej twardogłowi niż np. odchodzący już minister Tchórzewski. Ma też znajomych w innych stronnictwach, sam zaś, zanim się za to wszystko zabrał, dorobił się w branży IT, jest więc niezależny. Podobny model aktywisty – niezależnie jak go oceniać merytorycznie – zdaje się wdrażać słynny Jacek Bartosiak, z jednej strony opiera się na rzeszy internautów, z drugiej zakręcił się koło wojskowych mających na te sprawy realny wpływ. Ot, kolejna odsłona działania w modelu literki „T” (odsyłam do moich rekomendacji linkowanych wyżej).

Taka uwaga techniczna – ja kupiłem ebooka na Kindle’a, ale z racji, że jest tam sporo wykresów używających kolorów, papier (albo wewnętrzna zgoda na olądanie wykresów też w komputerze) jest dobrym pomysłem.

Spis treści:

Dlaczego rewolucja?
1. Jak się tu znaleźliśmy?
2. Szybko. Coraz szybciej?
3. Powiązania albo co mamy do stracenia
4. Granice wzrostu
5. Ropa naftowa – krew współczesnego świata
6. Energia a gospodarka
7. Węgiel – polski czarny skarb
8. Gaz paliwem przyszłości?
9. A może atom?
10. Gorący kartofel
11. Polskie piekiełko
12. Świat na rozdrożu
13. Diagnoza
14. Oze pod lupą
15. Dziesięć kilo węgla czy usługi energetyczne?
16. ABC Nowego Systemu Energetycznego
17. Polska droga do przyszłości

PS: Co jeszcze czyta eoneon? Obok Popkiewicza jestem właśnie w trakcie monumentalnego, pozwalającego zajrzeć w trzewia umysłowości człowieka odległych stuleci dzieła Człowiek i śmierć legendarnego francuskiego historyka Philippe Ariesa. Bardzo wartościowe, napisane pięknym językiem, w skrócie – sycące. Zdecydowanie polecam spędzanie czasu w ten sposób zamiast zaśmiecania sobie głowy tym siedliskiem alt rightu na którym się znajdujemy. Jak już coś przeczytacie to możecie wrócić w ramach służby pro bono ( ͡° ͜ʖ ͡°).

#ksiazki #czytajzwykopem #klimat #globalneocieplenie #oze #energetyka #gruparatowaniapoziomu (z racji jakości treści od Popkiewicza)