Jak Rockefeller miał…

Jak Rockefeller miał elektryfikować Polskę – bilans XX-lecia międzywojennego

Ogromnym sukcesem okazało się natomiast przyłączenie do Polski części Górnego Śląska. Na mocy traktatu z Niemcami z 1922 roku po polskiej stronie granicy znalazła się połowa hutnictwa, większość górnictwa węgla kamiennego, wiele fabryk i liczne elektrownie. Był to niewątpliwy sukces polskiej dyplomacji i uczestników trzech powstań śląskich. Trzeba bowiem pamiętać, że Górny Śląsk należał wcześniej do Polski przez zaledwie trzysta lat i to jeszcze w średniowieczu.

Młoda Polska była zlepkiem trzech, a nawet czterech kawałków (Królestwo Polskie nie zawsze dzieliło los Kresów Wschodnich). Przez ponad sto lat rozwijały się one ekonomicznie, politycznie i kulturalnie w różny sposób i w innym tempie. Różnice dotyczyły systemów sądowniczych, kredytowych, miar, norm, sieci kolejowych i telekomunikacyjnych, czy waluty. Jeszcze na początku 1919 roku w Polsce płacono markami, rublami, hrywnami, karbowańcami i monetami lokalnymi.
Rzeczpospolita była ponadto państwem wieloetnicznym. Na wielu obszarach mniejszość niemiecka, litewska, ukraińska czy białoruska stanowiły większość mieszkańców. Według spisu powszechnego z 1931 roku język polski był uznawany za ojczysty przez niespełna 69 proc. mieszkańców, a narodowość polską deklarowało 65 proc. obywateli.

Poziom złożoności tamtejszych układów społecznych w pewnym stopniu ilustruje przykład pierwszego w Rzeczpospolitej ministra przemysłu i handlu, mającego zająć się także rozwojem energetyki – Jerzego Iwanowskiego. Jego ojciec, przez lata pracujący jako carski urzędnik w Petersburgu, uważał się za obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, matka, baronówna von Reichel, była córką pruskiego oficera z Alzacji i polskiej szlachcianki. Każdy z jego trzech braci wybrał z kolei inną ojczyznę – prof. Tadas Ivanauskas był członkiem Akademii Nauk Litwy i litewskim działaczem niepodległościowym, Wacłau Iwanouski został ministrem edukacji Białoruskiej Republiki Ludowej, a Stanisław Iwanowski był wileńskim prawnikiem i polskim działaczem społecznym.

Zanim rządowi udało się pozyskać jakąkolwiek pożyczkę od Amerykanów, aż milion dolarów uzyskała w Stanach Zjednoczonych pierwsza spółka założona w II RP: „Siła i Światło”. Utworzyli ją Polacy z doświadczeniem menadżerskim w Siemensie i AEG, którzy postanowili poprzejmowanie od inwestorów z Niemiec i Austrii akcje polskich elektrowni.

Co ciekawe, chociaż do wybuchu wojny nie udało się połączyć Pomorza z Warszawą, a Warszawy z południem kraju, to Polska miała połączenia międzynarodowe – poprzez dwa połączenia z Niemcami część górnośląskich kopalń importowała 10 GWh energii elektrycznej z niemieckiej elektrowni Bobrek. Z kolei po zajęciu przez Polskę Zaolzia, to pozostało przyłączone do czeskiej elektrowni w Morawskiej Ostrawie i importowało stamtąd brakujące 30 GWh energii elektrycznej rocznie.

#energetyka #historia #polska #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #mikroreklama